Złoty skarb Witaszkowa
Niemiecki archeolog Adolf Furtwangler w swojej publikacji z roku 1883 tak opisał znalezienie "złotego skarbu":
"Złoty skarb znalazł August Lauschke, mieszkaniec Witaszkowa. 5 października 1882 roku wysiewał żyto i dokonywał stosownego drenażu w celu odprowadzenia nadmiaru deszczówki. Przeszedł jeszcze raz po polu z pługiem, przez co pogłębił bruzdy bardziej niż zwykle. Na głębokości 30 cm natknął się na znaleziska, które nie od razu zauważył. Dopiero 7 października, po opadach deszczu Lauschke chciał się przekonać, czy drenaże spełniają swoją rolę. Wtedy zauważył masywny pierścień na głowę, a obok niego kilka innych elementów, które uznał, że są godne podniesienia, ale nie przypuszczał, że są ze złota. Nurt wody odkrył znalezisko, wypłukał skarb. Większą część skarbu Lauschke zaoferował właścicielowi majątku witaszkowskiego Księciu Heinrichowi z sąsiedniego zamku w Gębicach, prawdopodobnie jako prezent. Książę pojął wartość skarbu, skonfiskował go i zorganizował jego sprzedaż w Berlinie. Przedmioty trafiły do antykwariatu Muzeum Królewskiego w Berlinie, gdzie 22.01.1883 roku zainwentaryzował je Ernst Curtius. Lauschke otrzymał pełną równowartość pieniężną tego złotego znaleziska, czyli 6.000,00 marek." W 1914 roku, czyli po ponad 30 latach od pierwszego znaleziska, rodzina Lauschke ponownie znalazła na swoim polu kolejną część złotego okucia, które trafiło do gubeńskiego muzeum. Oprócz naszyjnika i końcowego okucia pochwy od miecza, które zostały skradzione podczas ewakuacji pod koniec II wojny światowej, eksponaty dalej można podziwiać w berlińskim zbiorze eksponatów antycznych. Lauschke, który nie był zadowolony z tej transakcji, zachował małą część skarbu, a były to głównie łańcuszki i wisiorki, które jeszcze w 1885 roku po części znajdowały się w jego posiadaniu.
Bezpośrednio po znalezieniu skarbu drobne części zostały podarowane przyjaciołom oraz zaoferowane do sprzedania jubilerom z Guben i Lubska. Oprócz nielicznych przedmiotów, które dostały się w posiadanie prywatne w Guben, przeważająca część znalezionych przedmiotów została przetopiona przez okolicznych jubilerów. Jednak dzięki zaangażowaniu Edwarda Krause i profesora gubeńskiego gimnazjum Hugo Jentscha zostały sporządzone szkice i opisy znacznej części znaleziska, a były to:
- Ryba ozdobiona motywami figurowymi, wykonana ze złota
- Tarcza, część od typowej scytyjskiej torby skórzanej na strzały i łuk
- Przetyczka z zakończeniem formie liścia koniczyny
- Uchwyty z pozłacanego scytyjskiego miecza
- Klinga od miecza
- Górna część pochwy figurowo przyozdobionej
- Wierzchołek pochwy, filigranowy, przyozdobiony szkiwem
- Środkowa część pochwy – została przetopiona
- Kamienna osełka oprawiona w złoto
- Pierścień naszyjny – zaginął
- Pierścień naramienny z zakończeniami w formie głów węża
- Łańcuch pleciony
- Wisiorek
- Wisiorek
- Wisiorek
- Kamienny klin oprawiony w złoto – znajduje się w Berlinie w muzeum
- Kamienny klin – drugi zaginął
- Małe ogniwa łańcucha oraz zasuwki
- Płyta w formie rombu, z dwoma zakończeniami uszkowymi
- Tulejka
- Tulejka

fot. Kopie "ZŁOTEGO SKARBU", które znajdują się w Muzeum Archeologicznym Środkowego Nadorza w Świdnicy
![]() | ![]() | | ![]() |
| Ryba ozdobiona motywami figurowymi, wykonana ze złota | Górne okucie pochwy miecza | Naszyjnik | Naszyjnik |
![]() | ![]() | ![]() | ![]() |
| Wisiorek | Oprawa krótkiego sztyletu | Okucie osełki | Złota tarczka |
Wszystkie elementy skarbu wykonano w jednym warsztacie, prawdopodobnie w ciągu jednego cyklu roboczego. Poszczególne części zrobione są ze stopu złota i srebra. Ogółem w skład „skarbu z Witaszkowa" wchodziło ponad 20 przedmiotów. Zabytki wchodzące w skład tego skarbu uległy rozproszeniu, jednak większa ich część zachowała się do dziś w Berlinie (w Polsce znajduje się jedynie kilka kopii). Po drugiej wojnie światowej wielu archeologów polskich i niemieckich prowadziło badania zmierzające do identyfikacji dokładnego miejsca znalezienia skarbu i ustalenia jego kontekstu. Działania te zakończone zostały ostatecznym sukcesem dopiero w roku 2000, kiedy dr Louis Nebelsick z Landesamt für Archäologie w Dreźnie, wybitny specjalista w dziedzinie archeologii późnej epoki brązu i wczesnej epoki żelaza, odnalazł w archiwach niemieckich dokładne opisy odkrycia skarbu i skonfrontował je z odnalezionymi przez siebie mapami z XIX wieku. Na podstawie tych archiwaliów udało się mu precyzyjnie zidentyfikować pole orne położone między dzisiejszymi wsiami Witaszkowo i Kozów, na którym znaleziono „skarb z Witaszkowa". Na tym terenie przeprowadzone zostały poszukiwania metodami niedestrukcyjnymi (prospekcja geofizyczna dokonana przez dr Krzysztofa Misiewicza z IAE PAN w 2001 roku), a następnie podjęte zostały polsko-niemieckie badania wykopaliskowe (lata 2001-2004), kierowane przez prof. UKSW dr hab. Zbigniewa Kobylińskiego i finansowane przez Instytut Archeologii i Etnologii PAN oraz Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie i Landesamt für Archäologie w Dreźnie, a także Fundację Współpracy Polsko-Niemieckiej. Badaniami kierowali prof. UKSW dr hab. Zbigniew Kobyliński oraz dr Louis Nebelsick, przy udziale prof. UKSW dr hab. Caroli Metzner-Nebelsick i Dariusza Wacha z IAiE PAN. W badaniach wzięli udział studenci archeologii UKSW oraz Uniwersytetu w Berlinie i Freiburgu. Badania w Kozowie pozwoliły ustalić, że skarb ukryty został w miejscu o charakterze ceremonialno-kultowym, związanym najprawdopodobniej ze składaniem ofiar (odkryto m.in. rozległy bruk na skraju podmokłego obszaru oraz studnię o dobrze zachowanej drewniano-kamiennej konstrukcji, zawierającą importowane „oczkowate" paciorki szklane i ceramikę ceremonialną z wczesnej epoki żelaza (cienkościenne miseczki z tzw. „omfalosem").


Podanie o kurhanie scytyjskiego wodza jest żywe do dziś na tyle, że wciąż przychodzą tu poszukiwacze skarbów.














