Legenda o Dzikim Rycerzu znad Nysy
Polanowice, niewielka wioska, leżąca nad Nysą, niedaleko Gubina. W średniowieczu na widocznym do dziś wzniesieniu stał gród zwany Niemczą Łużycką. Nieraz opierać się musiała jego załoga najazdom germańskim. Historia wspomina o walkach z margrafem Geronem. Historii towarzyszy legenda...
"Pewnego razu margraf Gero zaatakował Niemcze. Męstwo wojów było jednak silniejsze niż zapędy najeźdźców. Gero nie tylko nie zdobył grodu, lecz oberwał mocne cięgi, że jednak apetyt na żyzną krainę miał wielki, postanowił spróbować z innej beczki. - Jak nie wezmę ich walką wręcz, to podstępem ich wezmę – medytował chodząc wśród obozowiska, wreszcie i plan miał gotów. Margraf nie zwlekając postanowił spotkać się ze słowiańskimi kniaziami zaproponować im zdradę. Tak też się stało. Jednakże tylko jeden z kniaziów, który za wszelką cenę pragnął dostać piękną zbroję, przystał na hańbiącą propozycję.
Nazajutrz znów zwarły się szeregi walczących. Zdrajca ze swą drużyną bił się oczywiście u boku Gerona. W pewnej chwili mocnym uderzeniem miecza powalił na ziemię starego słowiańskiego woja. Był to ojciec zdrajcy. Oczywiście młody kniaź nie słyszał ojcowskiego przekleństwa, lecz po śmierci spełniły się jego słowa. Zdrajca i ojcobójca pojawiał się przez długie lata na karym koniu strasząc w okolicach Niemczy. Jeździec i koń byli bez głowy."
Zygmunt Rutkowski i Irena Solińska
"Klechy domowe - podania i legendy polskie"






